Rynek pracy

Rynek pracy 2024: rekordowe zatrudnienie, ale realne płace wciąż w tyle

Jak pogodzić historycznie niską stopę bezrobocia z wciąż odczuwalnym przez wielu Polaków zaciskaniem pasa?

Polscy pracownicy biurowi przy biurkach stojących w chłodnym świetle w tonach indygo

Nominalne liczby a realne odczucia — gdzie leży różnica?

Na początku 2024 roku stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce utrzymywała się poniżej 5%, a liczba pracujących w sektorze przedsiębiorstw osiągnęła rekordowy poziom. Media chętnie podkreślały ten sukces, tymczasem wiele gospodarstw domowych nadal odczuwało presję finansową. Skąd ta sprzeczność? Kluczem jest rozróżnienie między wzrostem nominalnym a realnym. Wynagrodzenia w Polsce rosły w 2023 roku w tempie ok. 12% nominalnie, lecz przy jednoczesnej inflacji przekraczającej 10% realny wzrost siły nabywczej był minimalny — rzędu 1–2% w najlepszych miesiącach. Pracownicy dostawali wyższe kwoty na paskach, ale za te kwoty mogli kupić nieznacznie więcej niż rok wcześniej. Dodatkowo wzrost zatrudnienia koncentrował się w sektorach o niższych średnich wynagrodzeniach — usługach, logistyce i handlu — co obniżało średnią dla całej gospodarki. Dane GUS za pierwsze kwartały 2024 roku sygnalizują, że realne płace zaczęły w końcu rosnąć szybciej niż inflacja, lecz skumulowane straty z lat 2021–2023 będą odrabiane przez kilka kolejnych lat. Warto też pamiętać, że rynek pracy jest wewnętrznie zróżnicowany: sytuacja specjalistów z branży IT czy inżynierów różni się diametralnie od pracowników usług gastronomicznych czy handlu detalicznego.

Masz pytania dotyczące tego artykułu?

Redakcja Studio Wiśniewski chętnie odpowie — napisz do nas lub wróć do listy wszystkich analiz.

Wszystkie artykuły